Month after month


November 2010 PDF Drukuj Email

Natalka była w stanie zainteresować się przedmiotami,  np. grzechotką, jeśli dostała ją do ręki, jednak sama nie sięgała po zabawki. Pod koniec 4-go miesiąca zjadała już do 100 ml mleka, jednak wciąż przy dużej „pomocy” z naszej strony. Pojawiły się pierwsze efekty rehabilitacji: Natalka I raz sama podniosła głowę leżąc na brzuchu,
Natalka I raz trzymała głowę trzymana na kolanach oparta plecami o brzuch terapeutki.

 
October 2010 PDF Drukuj Email

Pod koniec 3-go miesiąca Natalka zjadała już 50 ml w ciągu 30 – 40 min. Cały czas była karmiona smoczkiem Lovi. Ze względu na dużą bańkę, smoczek pozwalał na wciskanie („wpompowywanie”) jedzenia. Korzystaliśmy z tego, gdy Natalka w ogóle nie chciała jeść. Początkowo Natalka w ogóle nie była zainteresowana jedzeniem. Wcale się go nie domagała, nawet jeśli odstęp między posiłkami wydłużał się powyżej 3 godzin. Po wyjściu ze szpitala, kontynuowaliśmy rehabilitację w poradni metodą NDT Bobath. Oprócz tego rehabilitowaliśmy ją w domu metodą Vojty. Mimo intensywnych ćwiczeń, jej ruchy spontaniczne były bardzo rzadkie. Natalka I raz zaśmiała się głośno.

 
September 2010 PDF Drukuj Email

Większość 2-go miesiąca Natalia również spędziła w szpitalu, ze względu na trudności z jedzeniem. Po pierwszych próbach karmienia okazało się, że czeka nas długa droga. Natalia w ogóle nie miała odruchu ssania. Wszelkie wskazówki skuteczne w przypadku innych dzieci, u Natalii po prostu nie przynosiły żadnych efektów. Natalia zjadała średnio 5 ml (!) mleka podczas karmienia. Eksperymentowaliśmy ze smoczkami. Początkowo wybraliśmy Balonik. Był tak samo nieskuteczny jak inne smoczki, ale przynajmniej miał spowodować, że poprawi się napięcie w okolicach jamy ustnej. Pod koniec 2-go miesiąca przeszliśmy na smoczek Lovi i wówczas trochę drgnęło. Natalka zaczęła zjadać 10-15 ml, co było dużym krokiem do przodu. Kontynuowaliśmy rehabilitację.

 
August 2010 PDF Drukuj Email

Pierwsze 2 tygodnie Natalia spędziła na OIOMie, z czego większość czasu w śpiączce farmakologicznej. Walczyła z nadciśnieniem płucnym. Gdy opanowała samodzielnie oddychanie, została przeniesiona na oddział noworodkowy. Dopiero wówczas dotarło do nas, jak bardzo jest wiotka. Przez pierwszy tydzień na oddziale nie było mowy o jedzeniu z butelki. Natalka była zbyt słaba. Dostawała mleko przez sondę. Bardzo mało się ruszała. Rączki i nóżki podnosiła do góry tylko podczas przeciągania się. Ze względu na tak znaczną wiotkość (obejmującą przeponę i mięśnie gałek ocznych), lekarze podejrzewali w pierwszej kolejności rdzeniowy zanik mięśni (który później wykluczono). Jak Natalka skończyła 3 tygodnie rozpoczęliśmy rehabilitację.

 
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 2 z 2