Miesiąc po miesiącu


Luty 2011 PDF Drukuj Email

7 miesiąc życia. Zmieniliśmy ośrodek rehabilitacyjny na taki,  którym Natalka mogła być rehabilitowana metodą Vojty. Poza tym:

  1. Coraz więcej „rozmawiałyśmy” – nawet 4 razy na dzień.
  2. Zaczęliśmy wprowadzać do jej menu mięso i owoce w słoiczku.
  3. Coraz wyższe podnoszenie nóżek i rosnące zainteresowanie stopami.
  4. Wyciąganie rączek do przedmiotów.
  5. I raz usłyszałam z jej ust spółgłoskę „gyyy”.
 
Styczeń 2011 PDF Drukuj Email

[Dodano 06.06.2011]

6 miesiąc życia. Natalia w końcu zaczęła:

  1. wykazywać zainteresowanie zabawkami.
  2. wyciągać ręce w kierunku wiszących przedmiotów, a następnie je chwytać. Początkowo jej ruchy były bardzo nieprecyzyjne, z czasem coraz częściej sięgały celu.
  3. obracać się na boczek. Nie potrafiła po obrocie na bok podnieść głowy, żeby przetoczyć się na brzuch. Próbowała obrócić się na brzuch przez maksymalne odgięcie głowy do tyłu, robiąc przy tym charakterystyczne „mostki”.
  4. Pod koniec miesiąca zaczęła wydawać z siebie coraz więcej dźwięków. Każdy jej dźwięk sprawiał jej samej ogromną radość. Na początku były to same samogłoski.
  5. Raz sama sięgnęła po zabawkę (która wcześniej wypadła jej z ręki).

Prawdziwą radość sprawiało jej huśtanie się na huśtawce i oglądanie poruszających się zabawek.

 
Grudzień 2010 PDF Drukuj Email

Pod koniec grudnia usłyszeliśmy diagnozę – PWS. Od 5-go miesiąca zaczęliśmy karmić Natalkę warzywami ze słoiczka za pomocą szpatułki. Od początku radziła sobie z tym bardzo dobrze. Dlatego szybko wprowadziliśmy do jej jadłospisu kaszkę. W końcu pojawiła się jakaś alternatywa do karmienia butelką. Pod koniec 5-go miesiąca życia Natalia zaczęła pić z „kubeczka”. Zjadła także flipsa kukurydzianego.
Pod koniec 5-go miesiąca Natalka potrafiła już unieść głowę leżąc na brzuchu przez dłuższą chwilę. Natalia zaczęła interesować się swoimi rękami. Zaczęła namiętnie wkładać je do ust. W końcu zaczęła także wyrażać emocje. Miała nawet pierwszy napad histerii (!):-))

 
Listopad 2010 PDF Drukuj Email

Natalka była w stanie zainteresować się przedmiotami,  np. grzechotką, jeśli dostała ją do ręki, jednak sama nie sięgała po zabawki. Pod koniec 4-go miesiąca zjadała już do 100 ml mleka, jednak wciąż przy dużej „pomocy” z naszej strony. Pojawiły się pierwsze efekty rehabilitacji: Natalka I raz sama podniosła głowę leżąc na brzuchu,
Natalka I raz trzymała głowę trzymana na kolanach oparta plecami o brzuch terapeutki.

 
Październik 2010 PDF Drukuj Email

Pod koniec 3-go miesiąca Natalka zjadała już 50 ml w ciągu 30 – 40 min. Cały czas była karmiona smoczkiem Lovi. Ze względu na dużą bańkę, smoczek pozwalał na wciskanie („wpompowywanie”) jedzenia. Korzystaliśmy z tego, gdy Natalka w ogóle nie chciała jeść. Początkowo Natalka w ogóle nie była zainteresowana jedzeniem. Wcale się go nie domagała, nawet jeśli odstęp między posiłkami wydłużał się powyżej 3 godzin. Po wyjściu ze szpitala, kontynuowaliśmy rehabilitację w poradni metodą NDT Bobath. Oprócz tego rehabilitowaliśmy ją w domu metodą Vojty. Mimo intensywnych ćwiczeń, jej ruchy spontaniczne były bardzo rzadkie. Natalka I raz zaśmiała się głośno.

 
Wrzesień 2010 PDF Drukuj Email

Większość 2-go miesiąca Natalia również spędziła w szpitalu, ze względu na trudności z jedzeniem. Po pierwszych próbach karmienia okazało się, że czeka nas długa droga. Natalia w ogóle nie miała odruchu ssania. Wszelkie wskazówki skuteczne w przypadku innych dzieci, u Natalii po prostu nie przynosiły żadnych efektów. Natalia zjadała średnio 5 ml (!) mleka podczas karmienia. Eksperymentowaliśmy ze smoczkami. Początkowo wybraliśmy Balonik. Był tak samo nieskuteczny jak inne smoczki, ale przynajmniej miał spowodować, że poprawi się napięcie w okolicach jamy ustnej. Pod koniec 2-go miesiąca przeszliśmy na smoczek Lovi i wówczas trochę drgnęło. Natalka zaczęła zjadać 10-15 ml, co było dużym krokiem do przodu. Kontynuowaliśmy rehabilitację.

 
Sierpień 2010 PDF Drukuj Email

Pierwsze 2 tygodnie Natalia spędziła na OIOMie, z czego większość czasu w śpiączce farmakologicznej. Walczyła z nadciśnieniem płucnym. Gdy opanowała samodzielnie oddychanie, została przeniesiona na oddział noworodkowy. Dopiero wówczas dotarło do nas, jak bardzo jest wiotka. Przez pierwszy tydzień na oddziale nie było mowy o jedzeniu z butelki. Natalka była zbyt słaba. Dostawała mleko przez sondę. Bardzo mało się ruszała. Rączki i nóżki podnosiła do góry tylko podczas przeciągania się. Ze względu na tak znaczną wiotkość (obejmującą przeponę i mięśnie gałek ocznych), lekarze podejrzewali w pierwszej kolejności rdzeniowy zanik mięśni (który później wykluczono). Jak Natalka skończyła 3 tygodnie rozpoczęliśmy rehabilitację.

 
«pierwszapoprzednia12345678następnaostatnia»

Strona 8 z 8